Od autorów - zamiast wstępu...

 

Dziwnie przeplatają się dzieje ludzi i miejsc wywierając nawzajem swój wpływ - czym byłby Wilanów bez Jana Sobieskiego, kim byłby Stanisław Wyspiański bez Krakowa? Ale bywa i tak, że człowiek i miejsce stają się niemal jednym: człowiek rozkwita znajdując właściwe dla siebie miejsce i zarazem wywiera na nie przemożny wpływ, w pozytywnym sensie rzecz jasna, stając się kimś na kształt genius loci.

Zofia Krawiecka, siostra babci autora,  niemal całe swoje dorosłe życie spędziła w Majdanie Starym stanowiąc żywy przykład na to, co i ile może zdziałać tak zwany szary człowiek, w niełatwych nawet okolicznościach, jeśli tylko sam jest człowiekiem określonego kalibru, wie, czego chce i potrafi to zrobić.

Osobie Zofii Krawieckiej poświęcona jest ta strona, przede wszystkim po to, aby choć w tak skromny sposób upamiętnić jej zasługi; są tacy, którzy mają swoje pomniki, ulice, dzieła literackie i inne im poświęcone, choć nie jest wcale pewne, czy na nie zasłużyli. Zofia Krawiecka zasłużyła z pewnością na niejeden pomnik, którego - jak dotąd - nie ma, może więc choć w ten sposób da się uchronić Ją od zapomnienia, przez młodsze pokolenia zwłaszcza, bo dla mnie na zawsze pozostanie Ciocią Zosią.

Jak wspomniałem wcześniej, nie da się Jej oddzielić od miejsca, gdzie spędziła większość swego życia, stąd sporo tu będzie o Majdanie, głównie tym, którego już nie ma, a nie ma już nie tylko "Jej" Majdanu, lecz także "mojego".

 

Anna Wodzińska, Piotr Wodziński, kwiecień 2005

 

WEJŚCIE